W wielu miastach Polski obserwuje się coraz dłuższe listy oczekujących na kursy języków obcych — zarówno w szkołach publicznych, jak i prywatnych. Powodem jest nie tylko rosnące zainteresowanie nauką języków, ale przede wszystkim chroniczny brak nauczycieli z kwalifikacjami do prowadzenia takich zajęć.
Z danych Barometru Zawodów oraz raportów regionalnych wynika, że języki obce należą do grona przedmiotów, na które jest szczególnie trudno znaleźć wykwalifikowaną kadrę — do tej pory placówki edukacyjne zgłosiły tysiące wakatów właśnie dla nauczycieli języków. ([link.springer.com](https://link.springer.com/chapter/10.1007/978-3-658-45398-5_12?utm_source=openai)) Kursy językowe — zarówno dla dorosłych, jak i młodzieży — mają ograniczoną liczbę miejsc, a brak kadry powoduje, że nabory kończą się szybko lub zostają zamknięte.
Rodzice i kursanci skarżą się, że terminy zapisów bywają krótkie, a informacja o wolnych miejscach dociera za późno — często w momencie, gdy wszystkie grupy językowe są już pełne. Wskazują też, że ceny kursów prywatnych rosną, ponieważ szkoły muszą oferować wyższe stawki, by przyciągnąć lektorów. W rezultacie nauka języków staje się mniej dostępna dla osób o niższych dochodach.
Eksperci postulują pilne działania ze strony władz: zwiększenie liczby miejsc na studiach filologicznych, uproszczenie ścieżek kwalifikacyjnych dla lektorów, wsparcie dla kursów doszkalających dla obecnych nauczycieli oraz poprawę warunków pracy i wynagrodzeń. To niezbędne, by skrócić kolejki i zapewnić wszystkim chętnym dostęp do kursów językowych.
No Responses